poniedziałek, 20 lipca 2015

Jak dwie "psiapsiułki" idą na zakupy?

Godzina 12.00
I: Baśka co dziś będziemy robić? 
B: Muszę kupić kapodaster i struny do gitary!
I: Ale to nie jest nic szalonego...
B:I co z tego... 
I: W sumie to ja też  powinnam kupić nowe struny ;)
(...)
i ruszyły w trasę...
Ale , że B. musiała zajść na Halę Targową by coś wydrukować...

I: (...) Oo! Brzoskwinie! Bób! Morele! Kukurydza!
B (...) Jagody! Czereśnie! (...)

po pół godzinie udało im się wyjść...
Ale, że po drodze dziwnym trafem stała Galeria Dominikańska...

(...) OGRODNICZKI!!!  

PIZZA!!! 
I: Zupa z groszkiem! (...) Ja lubię takie zielone zupy!

A potem był sklep plastyczny, gdyż B. miała taki kaprys a mi się on bardzo spodobał.
Może i serwetek nie było, ale farby były, brystol był itd...

W ostateczności po 3,5 godzinie dwie damy trafiły do sklepu muzycznego ;))

I kupiły co chciały ;)
Godzina 16.

 

 Co ja bym zrobiła bez mojej Basi i Ali???
KOCHAM!!!
I tak bardzo bardzo Bogu za nie dziękuję! ;*

2 komentarze: