Czuje się jak... no właśnie, brakuje mi tu słowa.
...dziecko któremu dano zabawkę czy coś słodkiego ale zanim zdołał się nią nacieszyć, skosztować, nagle mu ją zabrano.
Może to dziwne skojarzenie? Cóż.
Mój nastrój od 2 dni zmienił się już milion pięćset sto dziewięćset razy O_o
Od euforii radości po chwilową rozpacz i dziwny ucisk w sercu.
Zmieniam tok myślenia, zderzam się z nową rzeczywistością i mam wrażenie,(kolejne dziwne porównanie) że jestem jak bohater z gry, którego przeniesiono kodami do dużo wyższej,trudniejszej planszy tylko zapomniano o ulepszeniu umiejętności...
Niepewność zawsze mnie wykańczała, zawsze chciałam wszystko WIEDZIEĆ !
Tylko, że tak nie można.
Dziś normalnie czuję jak wali mi serducho, czego normalnie się nie słyszy i miałam, mam ogromną potrzebę rozmowy, dialogu (heh, miałam dziś wykład o dialogach ^^ ) no i nicht.
Sprawy ważne i ważniejsze.
wiem
Jakże ze mnie dziwna istota?!
Często się zamyślam rozmyślam marzę, ale prawdziwe ŻYCIE to wyższa szkoły jazdy!
A ze mnie nie najlepszy kierowca...