Co to jest wiosna?
Jakie kryje tajemnice?
Zawsze uważałam wiosnę za moją ulubioną porę roku.
Zielono, kwitnąco, kwiatowo, wszystko tętniące życiem!
Ale dzisiaj naszła mnie myśl, że może być też uciążliwa.
No bo z czym jeszcze z czym wiosna może się kojarzyć...?
Jakie to głupie. Nie. Dziwne. Dziwne uczucie.
Poznajesz kogoś kilka miesięcy temu.
Znasz tylko jego IMIĘ. Nic więcej.
Spotykasz go po długiej przerwie w gronie obcych ci osób.
I znasz tylko jedno to imię.
Uśmiechasz się więc na jego widok.
Masz takie uczucie "dobrze, jednak kogoś kojarzę".
Potem poznajesz masę innych osób, znasz ich imiona, potem spędzasz z nimi czas, zagadujesz, śmiejesz się, gotujesz ale jednak ciągle podświadomie szukasz twarzy jej pierwszej osoby.
Mijają miesiące.
Znasz imię, odwzajemniacie uśmiechy i powitania, nieraz zdarzy wam się wymienić kilka zdań...
Tyle.
I przychodzi wiosna a ty się dowiadujesz, że właściwie to mieszkacie w jednym kierunku i "Oooo, odprowadził mnie, jakie to dziwne?..."
Nie lubię tego uczucia.
"On jest po prostu miły"
Nic o nim właściwie nie wiem.
Ale ciągle wypatruję Jego twarzy.
I ostatnio, ostatnio coś za często bywa w moich myślach.
Obcy i bliski.
Dostępny i odległy.
Zwyczajny i wyjątkowy.
-"Czyżbyś poczuła 'wiosnę' ?"
-"Ależ skądże, ja tylko lubię dużo myśleć i komplikować sobie życie"
A tak naprawdę... to chyba boję się znów niezrozumienia i odrzucenia.
Więc poco robić sobie nadzieję?
Lepiej się nie wychylać.
...by nie przedobrzeć.
Dobrze jest jak jest.
2 lata
5 miesięcy
...bez spokoju ducha.
"...-i jak sobie z tym radzisz?"
-"Kupiłam sobie zwierzaczki. Teraz mam Tymka i Edka. Mam się do kogo przytulać, głaskać i męczyć wieczorami, mam się z kim droczyć i uspokajać. "
Ja i moje szczurki.
Tak. Szczurki!
Moje dwa słodziaki ;* ;*
Jakie kryje tajemnice?
Zawsze uważałam wiosnę za moją ulubioną porę roku.
Zielono, kwitnąco, kwiatowo, wszystko tętniące życiem!
Ale dzisiaj naszła mnie myśl, że może być też uciążliwa.
No bo z czym jeszcze z czym wiosna może się kojarzyć...?
Jakie to głupie. Nie. Dziwne. Dziwne uczucie.
Poznajesz kogoś kilka miesięcy temu.
Znasz tylko jego IMIĘ. Nic więcej.
Spotykasz go po długiej przerwie w gronie obcych ci osób.
I znasz tylko jedno to imię.
Uśmiechasz się więc na jego widok.
Masz takie uczucie "dobrze, jednak kogoś kojarzę".
Potem poznajesz masę innych osób, znasz ich imiona, potem spędzasz z nimi czas, zagadujesz, śmiejesz się, gotujesz ale jednak ciągle podświadomie szukasz twarzy jej pierwszej osoby.
Mijają miesiące.
Znasz imię, odwzajemniacie uśmiechy i powitania, nieraz zdarzy wam się wymienić kilka zdań...
Tyle.
I przychodzi wiosna a ty się dowiadujesz, że właściwie to mieszkacie w jednym kierunku i "Oooo, odprowadził mnie, jakie to dziwne?..."
Nie lubię tego uczucia.
"On jest po prostu miły"
Nic o nim właściwie nie wiem.
Ale ciągle wypatruję Jego twarzy.
I ostatnio, ostatnio coś za często bywa w moich myślach.
Obcy i bliski.
Dostępny i odległy.
Zwyczajny i wyjątkowy.
-"Czyżbyś poczuła 'wiosnę' ?"
-"Ależ skądże, ja tylko lubię dużo myśleć i komplikować sobie życie"
A tak naprawdę... to chyba boję się znów niezrozumienia i odrzucenia.
Więc poco robić sobie nadzieję?
Lepiej się nie wychylać.
...by nie przedobrzeć.
Dobrze jest jak jest.
2 lata
5 miesięcy
...bez spokoju ducha.
"...-i jak sobie z tym radzisz?"
-"Kupiłam sobie zwierzaczki. Teraz mam Tymka i Edka. Mam się do kogo przytulać, głaskać i męczyć wieczorami, mam się z kim droczyć i uspokajać. "
Ja i moje szczurki.
Tak. Szczurki!
Moje dwa słodziaki ;* ;*
Igg