wtorek, 31 marca 2015

rozmowa

Niedawno odebrałam telefon. Można by rzec "zwykły".
Ale ten jeden telefon, ta mogłoby się zdawać krótka rozmowa,
sprawiły, że usiadłam sobie wygodnie na kanapie w szpileczkach,
kręciłam loczki z włosów i uśmiechałam się jak głupia.

Wiem. Złudzenie szczęścia. Ale czemu bym nie miała się
cieszyć nawet z tak błahej rzeczy. 
Wiem, że miała "interes" do mnie.
Wiem, że normalnie by nie zadzwonił spytać "co u mnie?"

Ale teraz... wystarczy.

Bez nadziei.
Bez złudzeń.

Czysty wzrok w przyszłość.

CO MA BYĆ TO BĘDZIE ;)

Igg