poniedziałek, 27 października 2014

A gdyby tak...

coś zmienić?
Tylko co?

Uczelnia-Maciejówka-Mieszkanko
myślenie o domku-rodzince

Nie, nie jestem zabiegana, wciąż mam na tyle wolnego czasu, że marnuję go przed kompem.
Muszę wrócić do czytania książek. Takich na papierze.

A co tam jeszcze u mnie?
Hmm, ktoś mi ostatnio powiedział, że "spadłam mu z nieba" i ,że "ładnie wyglądam".
Tak mi się na sercu cieplutko zrobiło ^^


Zaczęłam robić etui z filcu, zarobiłam parę groszy, uszczęśliwiłam paru ludzi
i mogłabym wybrać się do kina. Korci mnie "Miasto 44" ale nie mam kogo zaprosić.
Moje dziewczyny już były a chłopaka żadnego przecież sama nie zaproszę...

JESTEM KOBIETĄ
TO MĘŻCZYŹNI SĄ OD ZAPRASZANIA
I WYCIĄGNIĘCIA RĘKI

Pozdrawiam
Igg
Bardzo dziś uparta

piątek, 12 września 2014

listy

Dziś nie wiem co mnie naszło ale zajrzałam do pewnego pudła.
Pudła do którego tylko ja mam dostęp. Są tam moje największe skarby. Pamiątki od czasu dzieciństwa.
Oraz rzecz najcenniejsza dla mnie : LISTY!
Wszystkie listy jakie kiedykolwiek dostałam. Możliwe, że nie ma jakiegoś sprzed założeniem tego pudła, ale jest to wątpliwe bym wcześniej cokolwiek dostała...
Zaczęłam je przeglądać i juz po chwili ryczałam niczym bóbr...
Dawne czasy nie wrócą. wiem. Ale cieszę się, że mam realny dowód, pamiątkę tego co było. Moich przyjaciół, miłości, spotkań z ludźmi. Patrząc na stos listów od pana S.K.K.H znów poczułam ucisk w sercu. Znalazłam też zapisany jego numer telefonu zapisany w pamiętniku. Ciekawe czy nadal aktualny? Ale nie odważyłam się go wpisać do telefonu. Kilka lat temu skasował mi się gdy zmieniałam telefon i wtedy nie czułam potrzeby by go znów zdobyć i zapisać. Chyba powinno tak zostać. Jednak chciałabym móc z Nim  porozmawiać. Spotkać sie np na kawie i spokojnie pogadać, nawet o głupotach. Chciałabym się dowiedzieć jakim się stał człowiekiem jak mu się powodzi, jaki jest teraz jego punk widzenia świata? Miałabym tyle pytań! Ale wiem też, że gdybym spotkała go np jutro na mieście nie odważyłabym się powiedzieć więcej niż zwykłe "cześć".
Myślę, że wyrwa jaką zapisał w moich wspomnieniach i sercu nigdy nie zniknie całkowicie. Przecież minęło już tyle czasu, poznałam już tylu innych chłopaków, czułam się w nich "zakochana" ale po rozstaniu oni zanikają a On ciągle wraca. Nie, nie dziwni mnie to. Po prostu był moim najlepszym przyjacielem. A przyjaciół ma się na całe  życie i nawet jeśli nie będzie mi już nigdy dane się z Nim na spokojnie spotkać i porozmawiać będę miała świadomość, że jest to człowiek,który  swojego czasu znał niemalże wszystkie moje tajemnice i był dla mnie ogromnym wsparciem. A o tym się nie zapomina!!!Nigdy.


A obecnie?
Hmm, na Piwnicznej nauczyłam się być jeszcze lepszym słuchaczem oraz obserwatorem.
Wciąż mam w głowie tamten spokój, ciszę i piękno gór !
Słyszę śmiechy, odgłosy ludzi i konferencje Maliny...
Już niedługo. Jeszcze ponad tydzień i wrócę do Wrocławia. Jeszcze tylko 5 dni w szkole i moje praktyki w 1-3 dobiegną końca ;) Od 2 nauczycieli, którzy uczyli mnie w gim i teraz ich spotkałam w SP usłyszałam, że się :"marnuję" I "co ja tu robię? "  Nie, po tym 2 tyg nie zniechęciłam się. Uwielbiam przebywać z dziećmi i chcę kiedyś na stałe z nimi pracować. Koniec. Kropka.


Buziaki ;*
ps. Buziaki? kiedy ostatni raz odważyłam się pocałować kogoś nie w czułko...?
 Hmmm. nie pamiętam.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Człowiek pokroju "Trochę"

TROCHĘ
ostatnio pewna osoba skłoniła mnie do przemyśleń
słowo klucz to "troszku"

Nikt nigdy nie powiedział mi wprost "masz iść do pracy"
nikt nigdy nie  powiedział mi wprost "jesteś gorsza od brata"

Ale czemu czuję, że tak jest?
Jedyną rzeczą, którą zrobiłam przed nim było prawo jazdy.
 A co do pracy?
hmm
Właśnie ona skłoniła mnie do dzisiejszego posta.
Beznadziejna.
Tak, często czuję się beznadziejna.
jestem człowiekiem przekroju "trochę"

No bo...

Potrafię TROCHĘ:
gotować, sprzątać, malować, rysować,zajmować się dziećmi, robić kraszanki, piec, wyszywać, haftować, robić na drutach, zajmować się ogrodem, pisać, śpiewać, tworzyć, jeździć samochodem, nartami,rowerem...
troszku, wszystko po troszku
W niczym nie czuję się naprawdę dobra...
Co czyni mnie mizerną w moim mniemaniu.
Mam wrażenie, że nauczono mnie jak żyć by przeżyć i być prawie samowystarczalną. 
Błąd.
tak nie jest.
czuję sie zagubiona w tym świecie.

nie wiem co mogłabym robić
Gdzie szukać pracy na studiach?
jest tyle możliwości a ja nie wiem jak sie do tego zabrać
czuję sie jak mala dziewczynka,która trzeba ciagle prowadzic za rękę.

Powiedz mi :zrób to:
Zrobię, nie ma sprawy.

Ale sama... sama bym wiele rzeczy nie zrobiła gdyby mnie o to nie poproszono.

Postanowilam zabrac sie za siebie.
udowodnic sobie, ze tez mnie na co stac
nie chce być dla nikim ciezarem.
nie chce ciagle żyć za pieniądze rodziców...
Nigdy ni umiałam o nie prosić. Ile dostałam za tyle żyłam.
Grosz do grosza...
Ale ostatnio poczułam sie dziwnie.
Wydaje kase by siebie zadowolić ale to nie ja na nią zapracowałam.

tatko zawsze mi powtarza, że dla kogo pracuje jak nie dla nas, swoich dzieci?

nikt nigdy nie kazał mi pracować
błąd, zarabiać
Bo pracowałam bezinteresownie z milion razy...

Ale czuje, że czas to zmienić

Jesli nie uda mi sie dostać stypendium na które pracowałam caly zeszły semestr obiecałam sobie, że znajdę sobie pracę. Choćbym miała rozdawać ulotki czy cokolwiek innego. 

siedze w domu przed komputerem
czas leci
czuję jak przepływa mi miedzy palcami
ucieka

czuję, że go marnuję

powinnam robic cos bardziej pożytecznego





Może za mało w swoim życiu byłam chwalona?
czy to przez to czuję sie taka nijaka?
 pamiętam wszytstko co co zrobiłam w dzieciństwie źle.

Czemu nie pamiętam pochwał....?





Zmiana tematu.
Zauważyłam coś dziwnego.
W sobie.
Kilka dni temu osobnik płci męskiej mnie przytulił, 
zwykły uścisk na "dzień dobry"
A ja... a ja nie wiedziałam jak się zachować, zmiana bicia serca.
A była to osoba zupełnie mi obojętna, 
zupełnie nie w moim guście.
Po prostu poczułam jego ciepło i sie wystraszyłam.
Siebie.
Czułam sie przez ten ułamek sekundy sparaliżowana.

i jak o tym pomyśleć...
Chyba brakuje mi mężczyzny.
Nie zwykłego chłopaka na chwile...
Potrzebuje kogoś na zawsze by móc przy nim być sobą.
By móc przy nim kwitnąć, 
by wrócił mój zapał do życia
do wszystkiego...!

Tylko jeszcze nie wiem jak sie zabiorę do poszukiwań
i czy znajdę w sobie odwagę by znów komuś zaufać...

Zaufać...


Igg


La la la la la la la la la…
Spotkajmy się znowu któregoś dnia…
La la la la la la la la la…
…dopóki żyjemy.

Czym są te przepełniające mnie myśli
pokonujące czas i równocześnie zostając przez niego schwytane?
Gdzie są teraz ci ludzie,
którzy skrywają dobroć w swoich oczach?

Jest nowe miejsce obok mnie,
spotkajmy się więc ponownie dla dobra przyszłości
Spróbujmy żyć dzisiejszym dniem
tak długo jak możemy bez granic.


poniedziałek, 21 lipca 2014

Cieszyć się życiem ;)

mamy WAKACJE ^^
Już wróciłam z Oazy, ,mojej pierwszej na której byłam animatorką.
Miałam pod opieką cudowne 7 dziewczynek, najmłodszych! ;)))
 Męcząco ale bardzo owocnie ;)
Mieliśmy mnóstwo zadziwiających przygód ale chyba muszę je przemilczeć
a zainteresowani zawsze mogą ze mną porozmawiać ^^

A teraz co porabiam? Maluję!!!
Przez ostatnie dni malowałam
takie widoczki :

 A poza tym to siedzę w domu,
coś tam porobię
i myślę jak tu się już wyrwać
tak by nie zrobić przykrości rodzicom.
 Ciągnie mnie do Wrocławia...
Oj tak!
Jednak przywiązałam się do
mojego małego "gniazdka" we Wro ^^


 Sprawy sercowe przemilczę, bo bez zmian.
Więc tak trochę usycham ale poza tym to cieszę się latem, słońcem i czasem spędzonym z bliskimi  ;)


Uciekam ;)
Igg

sobota, 21 czerwca 2014

Napisalam juz z 10 postów i wszystkie mi sie skasowały lub blog sie buntował Oo
Co teraz u mnie?
Koniec sesji, poczatek wakacji, bede animatorką na oazie Dzieci Bożych i mam treme ale musi byc dobrze!

A w sercu?
Hmmm
Ehmmmm

Coś ktoś wie?
Bo ja nie...

Ciekawe czy ten post sie pojawi...?

piątek, 2 maja 2014

a więc umarł
A jeszcze wczoraj Go widziałam...

Mój kochany dziadzio!

Uczucie nie do opisania.
I mamy maj.
Mój ulubiony miesiąc w roku!
Jaki będzie tym razem?
Zaczyna się ciężko, kolokwia itp i skończy tak samo.

W dodatku z dnia na dzień tracę w oczach dziadzia.
Nie wiadomo ile czasu mu zostało...
Nie mam gdzie przelać swojego smutku.
W domu robię wszystko by zachować spokój,
staram się nie przejmować napięciem...
Przytulam moje szczurki gdy jestem sama.
Taaaak, je mogę przytulić i nic nie mówić.
Nie chcę znów komuś mówić o swoich smutkach a potem go stracić.
Nie chcę zamęczać przyjaciół.
Wystarczą mi moje 2 Ogonki i siła Wiary.

W dodatku są piękne, ciepłe dni, słońce się śmieje i koi zmartwienia. ;)

Chodzę po polach i zbieram zioła i kwiatki.
Spaceruję po lesie a potem w domu pięknie pachnie lasem i słodkim syropem.
Szukam czegoś by zabić smutne myśli.
'Ah, WIOSNA!
Jest w tym najlepsza ;)

I na koniec moje łobuziaki kochane:


Tymek na pierwszym planie ^^

I Edzio tuż za nim ;)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wiosna.

Co to jest wiosna?
Jakie kryje tajemnice?
Zawsze uważałam wiosnę za moją ulubioną porę roku.
Zielono, kwitnąco, kwiatowo, wszystko tętniące życiem!

Ale dzisiaj naszła mnie myśl, że może być też uciążliwa.
No bo z czym jeszcze z czym wiosna może się kojarzyć...?

Jakie to głupie. Nie. Dziwne. Dziwne uczucie.
Poznajesz kogoś kilka miesięcy temu.
Znasz tylko jego IMIĘ. Nic więcej.
Spotykasz go po długiej przerwie w gronie obcych ci osób.
I znasz tylko jedno to imię.
Uśmiechasz się więc na jego widok.
Masz takie uczucie "dobrze, jednak kogoś kojarzę".
Potem poznajesz masę innych osób, znasz ich imiona, potem spędzasz z nimi czas, zagadujesz, śmiejesz się, gotujesz ale jednak ciągle podświadomie szukasz twarzy jej pierwszej osoby.
Mijają miesiące.
Znasz imię, odwzajemniacie uśmiechy i powitania, nieraz zdarzy wam się wymienić kilka zdań...
Tyle.

I przychodzi wiosna a ty się dowiadujesz, że właściwie to mieszkacie w jednym kierunku i "Oooo, odprowadził mnie, jakie to dziwne?..."

Nie lubię tego uczucia.
"On jest po prostu miły"
Nic o nim właściwie nie wiem.
Ale ciągle wypatruję Jego twarzy.
I ostatnio, ostatnio coś za często bywa w moich myślach.
Obcy i bliski.
Dostępny i odległy.
Zwyczajny i wyjątkowy.

-"Czyżbyś poczuła 'wiosnę' ?"
-"Ależ skądże, ja tylko lubię dużo myśleć i komplikować sobie życie"

A tak naprawdę... to chyba boję się znów niezrozumienia i odrzucenia.
Więc poco robić sobie nadzieję?
Lepiej się nie wychylać.
...by nie przedobrzeć.
Dobrze jest jak jest.

2 lata
5 miesięcy
...bez spokoju ducha.

"...-i jak sobie z tym radzisz?"
-"Kupiłam sobie zwierzaczki. Teraz mam Tymka i Edka. Mam się do kogo przytulać, głaskać i męczyć wieczorami, mam się z kim droczyć i uspokajać. "
Ja i moje szczurki.
Tak. Szczurki!
Moje dwa słodziaki ;* ;*

Igg

niedziela, 23 marca 2014

Starościna się kłania ^^

Tak właśnie, zostałam starościną, nie miałam serca odmówić ;)
A zrobiłam by pokonać własne granice i nieśmiałość, by zawalczyć o "lepszą ja"
bardziej odważną, śmiałą, zaradną i pożyteczną ;)

Co u mnie jeszcze nowego?
Mam szczurka, Tymka ;) jest uroczy i już się przyzwyczaił do mojej dłoni ^^

I jest coś co chciałam bym przekazać komuś baaardzo dla mnie teraz odległego...

"Tylko w Bogu znajdzie 
Spokój dusza moja
Bo od Niego przyjdzie
Moje zbawienie"

Dziś śpiewano tą pieśń w Maciejówce... uwielbiam ją ! 
chciałabym komuś pomóc i móc pomóc mu odnaleźć sens życia ale jest niewykonalne.
Ona raczej nie chcę mieć teraz ze mną nic wspólnego i raczej nie zrozumiałaby gdym wyciągnęła, nierealną, "cyfrową" dłoń, bo spotkanie byłoby tym bardziej niemożliwe.
A szkoda.
Czasem mi go brakuje.
A raczej chciałabym mieć pewność, że jest mu w życiu dobrze...

Pokoju w sercach i dobrego przeżycia Wielkiego Postu  życzę wszystkim!
Może właśnie teraz jest czas idealny by coś zmienić w swoim życiu???

niedziela, 9 lutego 2014

3 dni spania i nowy semestr

I po sesji ;)
Szkoda tylko, że nie mam ferii, ale co mi tam.
Ważne, że już wszystko zaliczone, ambicje prawie spełnione
i może nawet coś sobie udowodniłam?
Uparta jak zawsze xD

środa, 22 stycznia 2014

"PanDa3"PanTera się nauczy.

I przyszedł czas, że człowiekowi nie chcę się ani uczyć ani spać.
Jest zbyt zmęczony na naukę
i ma zbyt wielką presję, ambicję (i chęci na dobrą ocenę) by zasnąć.
Patrzy w notatki
zerka na komputer to na łózko
i myśli...
myśli...
...myśli


A czas płynie.

Sesja.


ps. tróje są dla mas studentów przeciętnych
jestem studentem natarczywym ;P

wtorek, 21 stycznia 2014

Dobry strzelec ;)

Czas zaliczeń i sesji.
Czas nerwowy,
zarywania nocy
...ale i szczęścia i odetchnięcie po każdym zaliczonym zaliczeniu czy egzaminie ;)

Dziś np. miałam 3 zaliczenia i poszło mi wyjątkowo dobrze, aż się zdziwiłam ;)
Liczyłam na marne 3 z psychologii, szczerze, tylko raz przeczytałam cały materiał i ustrzeliłam 4,5 ;)
Dosłownie, strzelałam co 2 pytanie, bo na moje szczęście było "abc"

Ale ogólnie to jest to czas TYCIA ;( czyli obżerania się słodkościami i zajadania stresu...

1/3 za mną...
I mam nadzieję, że "moje życiowe motto "nie spaść poniżej 4.0" "przetrwa do końca sesji ;P

piątek, 17 stycznia 2014

...chciałabym...

chciałabym zaszaleć
chciałabym się kiedyś wybrać na prawdziwy bal i mieć piękną, długą suknię
chciałabym móc spojrzeć w lustro i zawsze się uśmiechać i być zadowoloną ze swojego wyglądu
chciałabym nie wchodzić na tyle blogów i szukać tam... czego?
chciałabym odciąć się od przeszłości
chciałabym znaleźć spokój
chciałabym nie chcieć tak uporczywie wypatrywać miłości
chciałabym nie być takim leniem
chciałabym mieć więcej zapału na naukę
chciałabym bardziej żyć
chciałabym nie marnować tyle czasu


chciałabym zaliczyć wszystko, zdać moją pierwszą SESJĘ


chciałabym odnaleźć wewnętrzny spokój

I...chciałabym się z kimś spotkać, z kimś z przeszłości.
By porozmawiać.
Tak po prostu.
I zobaczyć jakim stał się człowiekiem
może wtedy byłoby łatwiej patrzeć w przyszłość...???





...."miałem kiedyś piękny sen
...Ty w długich, prostych włosach
...w sklepie z zakupami i małym dzieckiem
...i wtedy się do mnie uśmiechnęłaś"... 

..."kiedyś Cię widziałem w sukni ślubnej, byłaś piękna..."

PO KIEGO MI TAKIE WSPOMNIENIA WRACAJĄ?!?


"...och, Ty zawsze za dużo myślisz..."