Dziś nie wiem co mnie naszło ale zajrzałam do pewnego pudła.
Pudła do którego tylko ja mam dostęp. Są tam moje największe skarby. Pamiątki od czasu dzieciństwa.
Oraz rzecz najcenniejsza dla mnie : LISTY!
Wszystkie listy jakie kiedykolwiek dostałam. Możliwe, że nie ma jakiegoś sprzed założeniem tego pudła, ale jest to wątpliwe bym wcześniej cokolwiek dostała...
Zaczęłam je przeglądać i juz po chwili ryczałam niczym bóbr...
Dawne czasy nie wrócą. wiem. Ale cieszę się, że mam realny dowód, pamiątkę tego co było. Moich przyjaciół, miłości, spotkań z ludźmi. Patrząc na stos listów od pana S.K.K.H znów poczułam ucisk w sercu. Znalazłam też zapisany jego numer telefonu zapisany w pamiętniku. Ciekawe czy nadal aktualny? Ale nie odważyłam się go wpisać do telefonu. Kilka lat temu skasował mi się gdy zmieniałam telefon i wtedy nie czułam potrzeby by go znów zdobyć i zapisać. Chyba powinno tak zostać. Jednak chciałabym móc z Nim porozmawiać. Spotkać sie np na kawie i spokojnie pogadać, nawet o głupotach. Chciałabym się dowiedzieć jakim się stał człowiekiem jak mu się powodzi, jaki jest teraz jego punk widzenia świata? Miałabym tyle pytań! Ale wiem też, że gdybym spotkała go np jutro na mieście nie odważyłabym się powiedzieć więcej niż zwykłe "cześć".
Myślę, że wyrwa jaką zapisał w moich wspomnieniach i sercu nigdy nie zniknie całkowicie. Przecież minęło już tyle czasu, poznałam już tylu innych chłopaków, czułam się w nich "zakochana" ale po rozstaniu oni zanikają a On ciągle wraca. Nie, nie dziwni mnie to. Po prostu był moim najlepszym przyjacielem. A przyjaciół ma się na całe życie i nawet jeśli nie będzie mi już nigdy dane się z Nim na spokojnie spotkać i porozmawiać będę miała świadomość, że jest to człowiek,który swojego czasu znał niemalże wszystkie moje tajemnice i był dla mnie ogromnym wsparciem. A o tym się nie zapomina!!!Nigdy.
A obecnie?
Hmm, na Piwnicznej nauczyłam się być jeszcze lepszym słuchaczem oraz obserwatorem.
Wciąż mam w głowie tamten spokój, ciszę i piękno gór !
Słyszę śmiechy, odgłosy ludzi i konferencje Maliny...
Już niedługo. Jeszcze ponad tydzień i wrócę do Wrocławia. Jeszcze tylko 5 dni w szkole i moje praktyki w 1-3 dobiegną końca ;) Od 2 nauczycieli, którzy uczyli mnie w gim i teraz ich spotkałam w SP usłyszałam, że się :"marnuję" I "co ja tu robię? " Nie, po tym 2 tyg nie zniechęciłam się. Uwielbiam przebywać z dziećmi i chcę kiedyś na stałe z nimi pracować. Koniec. Kropka.
Pudła do którego tylko ja mam dostęp. Są tam moje największe skarby. Pamiątki od czasu dzieciństwa.
Oraz rzecz najcenniejsza dla mnie : LISTY!
Wszystkie listy jakie kiedykolwiek dostałam. Możliwe, że nie ma jakiegoś sprzed założeniem tego pudła, ale jest to wątpliwe bym wcześniej cokolwiek dostała...
Zaczęłam je przeglądać i juz po chwili ryczałam niczym bóbr...
Dawne czasy nie wrócą. wiem. Ale cieszę się, że mam realny dowód, pamiątkę tego co było. Moich przyjaciół, miłości, spotkań z ludźmi. Patrząc na stos listów od pana S.K.K.H znów poczułam ucisk w sercu. Znalazłam też zapisany jego numer telefonu zapisany w pamiętniku. Ciekawe czy nadal aktualny? Ale nie odważyłam się go wpisać do telefonu. Kilka lat temu skasował mi się gdy zmieniałam telefon i wtedy nie czułam potrzeby by go znów zdobyć i zapisać. Chyba powinno tak zostać. Jednak chciałabym móc z Nim porozmawiać. Spotkać sie np na kawie i spokojnie pogadać, nawet o głupotach. Chciałabym się dowiedzieć jakim się stał człowiekiem jak mu się powodzi, jaki jest teraz jego punk widzenia świata? Miałabym tyle pytań! Ale wiem też, że gdybym spotkała go np jutro na mieście nie odważyłabym się powiedzieć więcej niż zwykłe "cześć".
Myślę, że wyrwa jaką zapisał w moich wspomnieniach i sercu nigdy nie zniknie całkowicie. Przecież minęło już tyle czasu, poznałam już tylu innych chłopaków, czułam się w nich "zakochana" ale po rozstaniu oni zanikają a On ciągle wraca. Nie, nie dziwni mnie to. Po prostu był moim najlepszym przyjacielem. A przyjaciół ma się na całe życie i nawet jeśli nie będzie mi już nigdy dane się z Nim na spokojnie spotkać i porozmawiać będę miała świadomość, że jest to człowiek,który swojego czasu znał niemalże wszystkie moje tajemnice i był dla mnie ogromnym wsparciem. A o tym się nie zapomina!!!Nigdy.
A obecnie?
Hmm, na Piwnicznej nauczyłam się być jeszcze lepszym słuchaczem oraz obserwatorem.
Wciąż mam w głowie tamten spokój, ciszę i piękno gór !
Słyszę śmiechy, odgłosy ludzi i konferencje Maliny...
Już niedługo. Jeszcze ponad tydzień i wrócę do Wrocławia. Jeszcze tylko 5 dni w szkole i moje praktyki w 1-3 dobiegną końca ;) Od 2 nauczycieli, którzy uczyli mnie w gim i teraz ich spotkałam w SP usłyszałam, że się :"marnuję" I "co ja tu robię? " Nie, po tym 2 tyg nie zniechęciłam się. Uwielbiam przebywać z dziećmi i chcę kiedyś na stałe z nimi pracować. Koniec. Kropka.
Buziaki ;*
ps. Buziaki? kiedy ostatni raz odważyłam się pocałować kogoś nie w czułko...?
Hmmm. nie pamiętam.
Jak to kiedy, na Piwnicznej Słonko :*
OdpowiedzUsuńSłońce, wiesz co a raczej kogo miałam na myśli ;P
UsuńTy wredna jak byłam we Wro :D Ale to już dawno było :(
OdpowiedzUsuń