poniedziałek, 18 listopada 2013

pustka

Patrzę na otaczających mnie ludzi. Pary, szczęście, zaręczyny, śluby, dzieci.
Patrzę na sufit i moje nowe gwiazdy.
Leże godzinami na łóżku, tylko zmieniam filmy i przekąski.
Patrzę na zegarek, 23, 24, 1,2, może czas spać? Ostatnio śpię, jem, oglądam godzinami filmy na laptopie i myślę.
Mam wrażenie, że znów straciłam zapał.
Do czegoś więcej niż minimum egzystencji.
POTRZEBUJE KOOOOOPNIAKA
!!!PORZĄDNEGO!!!

Motywacji.
Nic a nic się nie uczę.
Nic.
Egzystuje.
Ruszam tyłek do kuchni,toalety, uczelni i Maciejówki.
taaaak, te 2 ostanie sprawiają, ze musze wyjść z domu do ludzi.
I niby przy nich jest wszystko ok
Tylko ta wew. pustka...

Mam wrażenie, że się oszukuję.
Piszę z kimś i to sprawia mi radość ale jednocześnie mam wrażenie, że jest ona złudna, zła. Że nie powinnam się  cieszyć. już nie. 
Chcę go jak najdłużej zachować dla siebie ale jednocześnie wiem, że nie mogę, że podjęłam decyzję i ona była, jest słuszna.

"Kurcze Igg!!!
weź się za siebie! Nie rozczulaj się tak!
Nie myśl tyle!
Ciesz się chwilą!"

Tak cieszę się chwilą, ale przez krótką chwilę. Potem mam zderzenie z rzeczywistością....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz