To bedzie moj pierwszy post pisany na zajeciach ;)
Co u mnie?
Hmm.. wczorajszej nocy skrobalam kolejny list... ale ten byl inny. powazny! Od serca! Wyjatkowy ;) ale zapewne nigdy nie dotrze do adresata... chyba spalilabym sie ze wstydu... oj tak.
Ostatnio mam wielka potrzebe spaserowania i przemyslania wielu spraw.
Moje oczy znowu patrza w przyszlosc, zapatrzone sa w dal...
Wczoraj nie moglam zasnac, dluuugo,dlugo... wgramolila sie wiec do mnie Basia i moglam sie jej na spokojnie wygadac... i majac ja obok siebie moglam w koncu spokojnie zsnac ;) majac ja teraz za sciana czuje ze troche ja trace. Czesto slysze smiechy i rozmowy dziewczyn za sciana i czuje ucisk w sercu gdy nie jestem tam z nimi. Ale jest ku temu kilka powodow.
1. Chce zeby moje dziewczyny sie dobrze poznaly i dobrze sie czuly w swoim towarzystwie
2. Gdy rano musze wstac na zajecia a one maja wolne i moga siedziec do poznych godzin...
3. Jakby nie bylo one maja teraz swoj pokoj a ja swoj i uwazam ze nie moge ciagle u nich przesiadywac. Maja przeciez swoje zycie...
4. Czuje sie czasem jeszcze troche niezrecznie i jestem troche zagubiona w tej nowej sytuacji jakim jest mieszkanie ze wspollokatorkami. Jest jeszce wiele rzeczy ktore musza zostac wypracowane i nauczone. Kompromisy. Zasady. Obowiazki. Cierpliwosc. Pokora. Wspolne zycie. Porzadki itd itd
To moze tyle na dzis...
Kochan Iguś...
OdpowiedzUsuńWALNE CIE!
Za pkt 3 - masz u nas przesiadywać - to jest rozkaz i nie przewiduje żadnego ale! Masz jeść z nami - nawet jeśli każda będzie miała totalnie inny posiłek na talerzu! Masz się mną nacieszyć póki jestem jeszcze przez ten rok we Wrocławiu bo nie wiem gdzie i co będę robić za kilka miesięcy. Jasne? Zrozumiałaś?
"Czesto slysze smiechy i rozmowy dziewczyn za sciana i czuje ucisk w sercu gdy nie jestem tam z nimi" - to bądź, nie izoluj się bo to mnie troszkę boli - co starałam Ci wypomnieć w mój Basiowy dziwny sposób (nie chciałam Ci mówić co masz robić, ale po tym poście zmieniłam zdanie). Pamiętasz co mówiłaś o przyjaźni? Że jeśli w przyjaźni nie przyjmujemy nowych osób to przyjaźń się nie rozwija, a jak nie rozwija to upada. Przyjmijmy to naszej przyjaźni Olę - na tyle ile możemy - ale bez Ciebie to się nie uda. Wrócę prawdopodobnie w piątek wieczór więc masz to przemyśleć - poukładać sobie ładnie w główce, bo od poniedziałku zaczynamy akcja - wspólne biesiadowanie i wylegiwanie się na łóżku Oli - obczaiłam że to całkiem wygodne miejsce na babskie pogaduchy :)
Pozdrawiam! :*
P.S. - Miałaś się uczyć a nie pisać posty ;P
Tak z mojego komentarza mógł powstać nowy wpis :D
Moja kochana ;* wiem wiem ale to nie takie proste... ale damy rade, co nie? oczywiscie uwielbiam wspolne obiadki i oby takie jak najczesciej ^^ I bardzo bardzo sie ciesz ze jestes! Co ja bym bez Ciebie zrobila? Tylko musze sie przestawic na ta nowa sytuacja i nauczyc sie w niej zyc ;)
OdpowiedzUsuńChyba 3 osoby to jednak tłok :3
OdpowiedzUsuńJeśli przez prawie 2 lata mieszkało się właściwie samemu i robiło co się chciało to teraz trudno się przestawić na 3 ;) Ale zdecydowanie mieszkanie z kimś jest duuuuuużo lepsze niż samemu! ^^
OdpowiedzUsuńchyba mamy do pogadania Piękna! :P
OdpowiedzUsuń