Była kiedyś dziewczyna w parku.
I był chłopak ze słuchawkami w uszach.
Dał jej posłuchać pewnej piosenki.
Teraz ta piosenka wróciła.
I chyba się sprawdziła.
Wczoraj długo o czymś myslałam.
Ale powoli.
Wczoraj była Wigilia oazowa ;)
Iiii... przyjechałam samochodem SAMA!
W sensie, zabrałam braci ale oni nie mają prawka a ja tak ^^
Można powiedzieć, że "uciekłam" z domu, bo atmosfera była goraca.
Ale potem nastrój znacznie mi sie poprawił, atmosfera podczas Wigilii była całkowicie pozytywna.
Ludziska podopisywali i przybyli tłumnie ;)
Szkoda,że tak mało znam tych ludzi...a większość widziałam pierwszy raz na oczy...
Więc wróciłam do domciu, samochodu nie rozbiłam i nawet wjechałąm do garażu, co mi się nie zdarza.
Zawsze proszę tatkę,ale teraz się rozchorował ( na święta ;(( )więc nie miałam wyjścia.
Za drugim podejściem się udało- lusterka całe ;D
Aaa i mam soczewki,i mało kto zauważył ;(
Ale ja zaszalałam i jest jak jest.
To takie nietypowe uczucie...
I ile to ja namęczyłam, żeby założyć je rano...
MASAKRA
I wieczorny "przegląd internetu"...
...Zieloniutka...
Wieki nikt tak do mnie nie powiedział i długo o tym myślałam.
Ale co racja to racja.
Trzeba iść do przodu i nie oglądać się w wstecz...
Jednakże są rzeczy, które wryte są zbyt silnie i trudno je czymś zapełnić.
wymazać? niee, to nie przejdzie
Ale można je staranie omijać i stwarzać nową rzeczywistość.
I chyba jest dobrze ;)
Nie licząc codziennych trudności i zmagań, to nie mam na co narzekać.
Są ludzie z którymi mogą szczerze pogadać, połazić po sklepach, pójść do Kościoła czy zaprosić na Sylwestra ;)
Bo w tym roku jest u mnie a nie u Filipa.
szkoda tylko, że nie mam ich na codzień
Ale jeszcze pół roku i... Wrocław!
Teraz tam mam większość znajomych....
Musze kończyć i wracać do choinki, porządków i kuchni itp.
Życzę Wam wszystkim Bożych,owocnych,radosnych i spokojnych Świat Bożego Narodzenia !
Trzymajcie się cieplutko ;**
I był chłopak ze słuchawkami w uszach.
Dał jej posłuchać pewnej piosenki.
Teraz ta piosenka wróciła.
I chyba się sprawdziła.
Wczoraj długo o czymś myslałam.
Ale powoli.
Wczoraj była Wigilia oazowa ;)
Iiii... przyjechałam samochodem SAMA!
W sensie, zabrałam braci ale oni nie mają prawka a ja tak ^^
Można powiedzieć, że "uciekłam" z domu, bo atmosfera była goraca.
Ale potem nastrój znacznie mi sie poprawił, atmosfera podczas Wigilii była całkowicie pozytywna.
Ludziska podopisywali i przybyli tłumnie ;)
Szkoda,że tak mało znam tych ludzi...a większość widziałam pierwszy raz na oczy...
Więc wróciłam do domciu, samochodu nie rozbiłam i nawet wjechałąm do garażu, co mi się nie zdarza.
Zawsze proszę tatkę,ale teraz się rozchorował ( na święta ;(( )więc nie miałam wyjścia.
Za drugim podejściem się udało- lusterka całe ;D
Aaa i mam soczewki,i mało kto zauważył ;(
Ale ja zaszalałam i jest jak jest.
To takie nietypowe uczucie...
I ile to ja namęczyłam, żeby założyć je rano...
MASAKRA
I wieczorny "przegląd internetu"...
...Zieloniutka...
Wieki nikt tak do mnie nie powiedział i długo o tym myślałam.
Ale co racja to racja.
Trzeba iść do przodu i nie oglądać się w wstecz...
Jednakże są rzeczy, które wryte są zbyt silnie i trudno je czymś zapełnić.
wymazać? niee, to nie przejdzie
Ale można je staranie omijać i stwarzać nową rzeczywistość.
I chyba jest dobrze ;)
Nie licząc codziennych trudności i zmagań, to nie mam na co narzekać.
Są ludzie z którymi mogą szczerze pogadać, połazić po sklepach, pójść do Kościoła czy zaprosić na Sylwestra ;)
Bo w tym roku jest u mnie a nie u Filipa.
szkoda tylko, że nie mam ich na codzień
Ale jeszcze pół roku i... Wrocław!
Teraz tam mam większość znajomych....
Musze kończyć i wracać do choinki, porządków i kuchni itp.
Życzę Wam wszystkim Bożych,owocnych,radosnych i spokojnych Świat Bożego Narodzenia !
Trzymajcie się cieplutko ;**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz